Cześć! Dzisiaj mam dla Was krótki wywiad prze prowadzony z Mateuszem Kucharczykiem. Kim on jest? To młody chłopak, który kocha muzykę oraz świat gwiazd. Gościł na wielu festiwalach, zna to życie od kuchni. Teraz macie okazję poznać go troszkę bliżej :)
Od czego zaczęła się Twoja fascynacja gwiazdami?
Czy można to nazwać fascynacją? hmmm...? Tego nie wiem, ale z mojej strony wyglądało to kiedyś jak hobby, zapełnienie wolnego czasu. A zaczęło się to dość banalnie, pamiętam to jak dziś 20 sierpień 2004 roku, w Auchan Katowice pojawia się Mandaryna, tego dnia specjalnie pojechałem tam by zrobić się z Nią zdjęcie, wziąć autograf. Po kilku godzinach oczekiwania w kolejce nagle się udało do Niej dostać. Wróciłem do domu, autograf gdzieś włożyłem i tyle. Po roku na Dniach Miasta pojawił się zespół Ich Troje, którego byłem wielkim fanem, jak zapewne każdy z nas, wtedy powróciła chęć czekania na autograf, zdjęcia niestety nie udało się zrobić. I od tego momentu zaczynałem pojawiać się na różnych koncertach, jeszcze z inicjatywy zabawy, zobaczenia kogoś, kogo mogłem zobaczyć tylko w TV, a nie prawdziwego hobby. Później zaczęły się różne letnie akcje Radia ESKA, w których brały udział gwiazdy no i wtedy tak na prawdę wszystko się zaczęło.
Jaka jest reakcja gwiazd, kiedy widzą Cię już któryś raz, cieszą się?
To zależy, bo jeżeli widziałem kogoś 2 raz, to nawet nie pamiętał, ale już przy trzecim, czwartym spotkaniu zapamiętywał mnie, tym bardziej jak dawałem tej osobie do podpisu zdjęcie zrobione poprzednim razem. Zawsze są miłe reakcje, zawsze pamiętają gdzie to było zrobione. Ale z czasem to ich nie cieszy, ponieważ to już jest codzienność, i witanie się "cześć", "cześć".
Przez mnóstwo zdjęć z 'gwiazdami' stałeś się rozpoznawany, jak do tego podchodzisz?
Rozpoznawany to może być artysta, a nie zwykły szary człowiek, ale wiem o co pytasz. Powiem tak, nie raz spotykam się z miłą reakcją ludzi, którzy tak na prawdę mnie nie znają, podchodzą, pytają, jak Ci się udaje tu wejść, kogo ostatnio spotkałeś, załatwisz mi autograf itp. Ale są też tzw. zazdrośnicy, którzy po prostu Cię nie trawią jak tylko widzą, bo...? Im się nie udało, a Tobie tak? bo... To właśnie Ciebie wszyscy kojarzą, a nie ich, bo... To właśnie ty wszędzie jesteś, a nie oni? Tego nigdy nikt nie zrozumie. Zawsze są plusy i minusy, ale trzeba na życie patrzeć z dystansem.
Kochasz bardzo muzykę, słyszałam także coś o jakimś Twoim zespole, jakie są Twoje plany na przyszłość w związku z tym?
Muzyka towarzyszy mi od małego, pamiętam jak zasiadałem co niedziele przed TV i czekałem na notowanie listy "30 TON", każda piosenka to kilku sekundowa zajawka teledysku, aż dochodzi do miejsca pierwszego (po drugim są napisy, reklamy no i 1 miejsce), cały teledysk! To cieszyło najbardziej, że kolejna godzina spędzona muzycznie. Kiedy tylko gdziekolwiek się wybierałem zawsze miałem na uszach słuchawki, zawsze coś śpiewałem, choć ludzie mówili, że mam nie fałszować to i tak mnie to cieszyło i robiłem to nadal. Tak jest do dziś!
Tak zgadza się, jestem managerem jednego z śląskich zespołów "Nienegatywni", bardzo młody zespół, który obecnie pracuje nad swoim nowym materiałem, z którym ruszamy już od wiosny. Miło nam się współpracuje, także myślę, że będzie to długa i owocna współpraca. Zapraszam na nasz FanPage na Facebooku: www.facebook.com/Nienegatywni
Moją przyszłość właśnie wiążę z prowadzeniem zespołów, solistów, by tylko pomóc młodym osobą się wybić.
Moją przyszłość właśnie wiążę z prowadzeniem zespołów, solistów, by tylko pomóc młodym osobą się wybić.
Czy zdarzyło Ci się już tak, że przez częste bywanie na koncertach, festiwalach, itp. za przyjaźniłeś się z znaną osobą?
Tak. To mnie bardzo cieszy, że te osoby poznały mnie nie jako fana, a jako zwariowanego miłego kolesia, który lubi takie życie. Dzięki temu mogłem nie raz współpracować z artystami, organizowałem koncerty, wywiady itp.
Obecnie przyjaźnie się z wieloma artystami, a także z niektórymi współpracuje jak to jest w przypadku Iwony Węgrowskiej.
Obecnie przyjaźnie się z wieloma artystami, a także z niektórymi współpracuje jak to jest w przypadku Iwony Węgrowskiej.
Jak to jest widzieć te wszystkie festiwale od kuchni, prawdziwe zachowanie gwiazd - czy kiedyś coś Cię zaskoczyło?
Kiedy po raz pierwszy byłem gdzieś za kulisami to się zastanawiałem, czy to na pewno ten program, koncert co widzę w TV? Raczej nie. Przecież to tam wygląda zupełnie inaczej. Tutaj jest nieład, wszystko w nerwowym nastroju, ścisk. Gdzie podziały się te duże parkiety, wybiegi, sceny co oglądam w TV. Tam to wygląda zupełnie inaczej, kamera dużo zmienia, w szczególności w zachowaniu gwiazd. Kiedy na scenie nic się nie dzieje, gwiazdy po prostu się zachowują niezbyt fajnie, ale kiedy włączy się czerwona lampka, widzimy miłą, przyjazną osobę, która wszystko chwali [oczywiście są wyjątki, które poza kamerą jak i na scenie zachowują się koszmarnie]. Nie mogę też krytycznie wrzucać wszystkich do jednego worka, bo zdarzają się też takie osoby, które są na prawdę sympatyczne z jednej strony kamery jak i z drugiej. Ale póki się samemu tego nie zobaczy na własne oczy, to będziemy myśleć, że jest to takie kolorowe jak widzimy w TV.
Dziękuję!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz